Rodzinna turystyka – gdzie i jak?

prof. Jakub Isański



Prawie wszyscy lubią podróżować. Ostatnie tygodnie powodują jednak, że temat wyjazdów, spędzania wolnego czasu zyskał nowe znaczenie. Kolejne zaostrzenia przepisów dotyczących utrzymywania społecznego dystansu nie sprzyjają bowiem turystyce, zwłaszcza zwiedzaniu największych – a przez to najbardziej zatłoczonych – atrakcji turystycznych. Zresztą Istotą turystyki jest właśnie nazywanie określonych miejsc „atrakcjami turystycznymi” i dzięki temu przyciąganie uwagi turystów.

Podróżować można jednak nie tylko „tam, gdzie wszyscy”. Jeden z amerykańskich antropologów, Daniel Boorstin, zauważył przed laty, że za rozwojem turystyki masowej idzie spadek jej jakości: podróżowanie ustępuje miejsca masowemu zwiedzaniu, a wspomniane już atrakcje są w istocie pseudoatrakcjami.

tata w górach

W badaniach społecznych na temat turystyki Polaków, jednym z najczęściej wskazywanych powodów niewyjeżdżania na wakacje jest brak pieniędzy czy wysokie ceny. Czy można temu jakoś zaradzić? Być może wyjazd zorganizowany samodzielnie mógłby okazać się tańszy?

Samo zorganizowanie wyjazdu można ograniczyć do… wyboru miejsca i spakowania się.  Przyda się też pewna gotowość na… niespodziewany przebieg podróży. Ale czyż każdy wyjazd z dziećmi nie jest sam w sobie związany z nieprzewidywalnością i koniecznością improwizacji? Ale też chęcią zobaczenia czegoś po drodze? Jest to łatwiejsze, gdy podróżujemy samochodem, choć przemieszczanie się pociągiem lub autobusem ma też swoje dobre strony – można wtedy spokojnie wypocząć albo poświęcić czas na zbieranie informacji o miejscu docelowym. Epidemiczne ograniczenia znacznie zmniejszyły w ostatnim czasie atrakcyjność wyjazdów lotniczych, ale z drugiej strony – przyniosły także znaczne obniżenie cen biletów. Spontaniczny wyjazd na kilka dni gdzieś dalej, stał się dzięki temu nieco bardziej przystępny.

Poza możliwością lotu „gdzieś dalej” do wyboru może być także: wyjazd w nieznane, spływ kajakowy, dłuższa wycieczka rowerowa, wędrówka z plecakami po górach albo wyjazd pod namiot… I to tylko niektóre z możliwości. Przygotowanie takiego wyjazdu jest łatwiejsze niż się wydaje, a poza tym ma szereg zalet. Można zacząć od wspólnego wyboru miejsca i planowania podróży, przygotowywania potrzebnych rzeczy i ich pakowania. Szykowanie ubrań na różną pogodę i jedzenia, to oczywistość. Z potrzebnych rzeczy, warto mieć też przy sobie apteczkę. Wszechobecne urządzenia elektroniczne mogą domagać się ładowania, o które w wielu schroniskach górskich niełatwo, wobec czego przyda się też powerbank. To wszystko jednak jest tylko dodatkiem do samej przyjemności wspólnego rodzinnego wyjazdu i możliwości wspominania przygód ze szlaku.

Podróżowanie, to też świetną okazją do poznawania nowych ludzi – tak podróżników czy turystów, jak i tubylców. Jeżeli uda nam się nie spieszyć, możemy również w zamian liczyć na niezapomniane wrażenia i okazję do poznania nowych miejsc. Wyjazd może być wówczas potraktowany jako okazja do odpoczynku, oderwania się od codzienności i do zgromadzenia wspomnień. Wspólny rodzinny wyjazd może nie tylko pozwolić na zobaczenie ciekawych miejsc, ale również nauczenie się czegoś nowego.

W wielu krajach, na przykład skandynawskich, istnieje dobrze rozwinięty zwyczaj długich wędrówek w miejscach atrakcyjnych przyrodniczo. Pomaga w tym sieć schronisk turystycznych i miejsc biwakowych w lasach. Wydaje się, że jest to warte naśladowania, szczególnie, jeśli będą to wspólne rodzinne wędrówki. Można dzięki nim przyczynić się nie tylko do okrycia historycznych, kulturalnych czy też przyrodniczych atrakcji naszego regionu, skutecznie uciekając od pseudoatrakcji, ale także zacieśniać rodzinne więzi.

Autor jest socjologiem, pracownikiem naukowym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Po-znaniu. W badaniach zajmuje się socjologią kultury, socjologią migracji, ruchliwością społeczną i współczesnym społeczeństwem polskim. Jest członkiem Rady Rodziny przy Wojewodzie Wielkopolskim, a także podharcmistrzem, ratownikiem Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i honorowym dawcą krwi.

 

 

Zdjęcie ilustracyjne/Pexels.com

by e-smart.pl